Kategorie: Wszystkie | pozytywne działanie
RSS
niedziela, 11 kwietnia 2010
Chcemy w Polsce elektrownii atomowej

Elektrowni atomowych w Polsce nie ma – i to chyba jest błąd biorąc pod uwagę ogromne pokłady energii, które są produkowane w takich miejscach. Z drugiej strony występuje ogromne zagrożenie wynikające ze stosowania niebezpiecznych dla zdrowia i życia człowieka substancji. Jeżeli chcielibyśmy wydać wyrok, czy warto jest instalować tego typu elektrownie, to należałoby wziąć pod uwagę wiele różnych badań, wiele czynników. Podjęcie odpowiedzialnej decyzji jest bardzo ważne, bo ewentualne niepowodzenie może doprowadzić do śmierci wielu ludzi. Pewna gazeta przeprowadziła szereg badań w największych polskich miastach pytając przechodniów o ich zdanie na temat wybudowania elektrowni atomowych w Polsce. Jak Wam się wydaje, jakie mogły byś wyniki tej ankiety? Mnie osobiście bardzo zadziwiło to, że większość, a nawet znaczna większość ankietowanych wypowiedziała się tak, że bardzo chętnie widzieliby tego typu elektrownie. Byłem naprawdę zszokowany tymi badaniami, bo nie wyobrażam sobie takiego stanu rzeczy, że większość społeczeństwa chce narażać swoje życie tylko po to, aby wydobyć duże pokłady energii. Gdyby nie to, że badania przeprowadzane były przez poważną i szanującą się gazetę, to mógłbym twierdzić, że wyniki były mocno zmanipulowane. Chcąc dowiedzieć się o zdanie na ten temat wśród moich znajomych zacząłem ich wypytywać o to, jakie jest ich zdanie na ewentualne polskie elektrownie atomowe. Zdziwiłem się po raz kolejny wtedy, gdy usłyszałem o nich odpowiedź optymistyczną dla tego typu elektrowni. Tak sobie pomyślałem, że ten panujący optymizm jest wynikiem braku odpowiedniej wiedzy na temat ogromnych zagrożeń wynikających z faktu posiadania elektrowni. Nie mniej jednak wybudowanie takich budowli pozwoli na produkcję znacznych pokładów energii, co z całą pewnością przyniesie wiele korzyści zarówno dla państwa, jak i dla środowiska naturalnego, bo jeszcze inne badania wykazały, że elektrownie atomowe są o wiele bardziej ekologiczne niż te, które są stosowane powszechnie w Polsce i innych krajach Europy Centralnej.

niedziela, 03 stycznia 2010
Jak zamienić złe nawyki na dobre nawyki – czyli jak poradzić sobie z brakiem mobilizacji.



Tak się dzisiaj zastanawiałam jak duże znaczenie w naszym życiu ma coś co nazywamy napędem. Różni eksperci od rozwoju osobistego oraz sukcesu przekonują Nas, że człowiek ciężką pracą nad sobą, ciężką pracą ukierunkowaną na sukces oraz właściwym doborem załatwianych i delegowanych spraw jest w stanie zdziałać cuda. Tymczasem wspaniałe teorie, które oczywiście są po to wybujałe, żeby motywować, w praktyce jakoś tak kiepsko wprowadza się w życie. Generalnie wychodzi na to, że człowiek, który miałby być tym docelowym człowiekiem sukcesu potrafi znakomicie modulować tempem swojego metabolizmu. Przez większość dnia rozdzielając dookoła promienne uśmiechy pracuje nadzwyczaj efektywnie, dokładnie, cały czas pozostając w drobnym truchcie (gdyby tylko nie spełniał warunku efektywności i dokładności, gdyby z tej niesamowitej prędkości zaczął popełniać kolejne błędy, każdy psychiatra nazwałby to fazą maniakalną), a w momencie kiedy przychodzi zaplanowany przez naszego superbohatera czas na wypoczynek czas na załadowanie akumulatorów to potrafi on nagle wprowadzić umysł w stan uspokojenia, radosnego spowolnienia i wyciszenia (prawie, że transcendentalnej medytacji). Coś niesamowitego ! No może są tacy, ale w praktyce nasz napęd zależy od naszej fizjologii, jeśli się rozkręcimy to uspokoić na może tylko zmęczenie, albo... farmakologiczne wspomagacze – często słyszy się o tym, że yappie to kasta uzależniona od przyspieszaczy i uspokajaczy.

Weźmy taki przykład z dnia codziennego. Wstaję rano i zaczynam pisać plan – plan dnia, plan zdobycia władzy nad światem, wszystko jedno jak go nazwiemy. Plan jakoś tak zawsze zakłada, że jestem na absolutnym chodzie i wszytko mi doskonale i gładko idzie. I oczywiście plan nie zakłada, że życie jest życiem i pewne czynności to nie jest przyjemność i mój organizm zacznie się bronić przed nimi w sposób automatyczny. No chyba, że poddam się autohipnozie i uwierzę, że każda jedna rzecz, którą robię to sama przyjemność i nie mam co do niej żadnych ambiwalentnych uczuć (czego jeszcze nie udało mi się zrealizować). I tu docieramy do tematu artykułu – czemu mi się nie udaje, czyli do sekretu jak zawsze być odpowiednio zmotywowanym. Brak motywacji podzielmy sobie na dwa typy, globalny i selektywny.

Z czego może wynikać globalny brak motywacji:

*

depresja
*

niewyspanie
*

przytłaczające problemy osobiste na różnym tle
*

męczliwość – która wynikać może ze stu rzeczy np. Choroby, lub wręcz odwrotnie być objawem niepożądanym stosowanych leków
*

wodzona leniuchowatość (z tym jak rozumiem aktywnie walczymy, a zresztą tacy nie czytają takich blogów)

Z czego może wynikać selektywny brak motywacji (czyli do zrealizowania pewnych czynności):

*

duża nieprzyjemność wykonywania samej czynności
*

obawa przed konsekwencjami niepowodzenia
*

brak przekonania co do właściwego kierunku działania (tutaj kłania się odpowiednie ustrukturalizowanie planu działania, możemy tego nie zrobić ale nasz umysł i tak będzie wiedział częścią jakiego „projektu” jest dana czynność i może się z tym nie zgadzać – to trzeba przepracować)



Jak sobie z tym radzić? Strategie radzenia sobie z takimi problemami opisze przy kolejnej okazji. Zapraszam do rzeczowego komentowania.


| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

niezła fotka
Forum fotografów
Aparaty cyfrowe - recenzje najwfajniejszych modeli
np.aparatów cyfrowychHP